Jubileuszowy mecz Michała Glumińskiego!

264482_526247037410784_217336211_n

W sobotę, 3 czerwca, na boisku w Miejskiej Górce baseballiści Rawy Katowice odnieśli podwójne zwycięstwo w starciu z drużyną Barons II Wrocław, dzięki czemu zasiedli na fotelu lidera 1 Ligi. Jednak obok tego jakże ważnego wydarzenia po cichu nie ma prawa przejść inny historyczny wyczyn. Swój setny mecz w barwach katowickiego zespołu rozegrał Michał Glumiński, którego już teraz śmiało można nazwać żywą legendą klubu!

Cała historia klubu z Katowic ściśle wiąże się z postacią Michała Glumińskiego. To on, wraz z grupą przyjaciół dał początki drużynie, która reprezentuje miasto w wielu ligach, także międzynarodowych. Wszystko zaczęło się w latach 2004-2005. To właśnie wtedy garstka znajomych z jednego osiedla zainteresowała się tematem gry zza oceanu i zaczęła poświęcać swój czas na zgłębienie jej tajników. Efektem było założenie w 2006 roku Baseballowego Klubu Sportowego Rawa Katowice. Wybór Michała Glumińskiego na trenera zespołu wydawał się oczywistością. Jak pokazał czas, o słuszności tego wyboru wszyscy w Katowicach są przekonani po dzień dzisiejszy. Pierwszą cegiełkę do wyniku stu spotkań w żółto-czarnych barwach nasz bohater dołożył w 2007 roku, w meczu z Gepardami Żory. Był to zarazem pierwszy mecz rozgrywany przez katowicką drużynę. Na dopisanie do swojego konta kolejnych występów Michał musiał poczekać aż do 2010 roku, kiedy to klub wyraźnie odżył i zaczął rozwijać się w szybkim tempie.

To właśnie w 2010 roku, w meczu przeciwko Kings Kraków zawodnik z numerem 72 odniósł swoje pierwsze zwycięstwo. Jednak licznik rozegranych spotkań bił bardzo powoli, aż do roku 2012. Do tego momentu katowiczanie rozegrali raptem kilkanaście meczów. Wszystko zaczęło nabierać właściwej szybkości gdy Rawa Katowice stanęła do rywalizacji w rozgrywkach ligowych. Śląska Liga Baseballu w swoim pierwszym sezonie zrzeszała sześć zespołów, wśród których nie mogło zabraknąć podopiecznych Michała Glumińskiego. Mecze z dużo bardziej doświadczonymi rywalami, choć bardzo trudne i zazwyczaj kończone porażkami dały katowiczanom wiele korzyści. Szansa na ich wykorzystanie pojawiła się już w 2014 roku, kiedy to Rawa Katowice po raz pierwszy wystartowała w rozgrywkach pod patronatem PZBall.

Wtedy także liczba rozgrywanych spotkań wzrosła do sporo ponad dwudziestu na sezon. Michał Glumiński wraz ze swoimi podopiecznymi wybiegał na boisko zarówno w rozgrywkach 1 Ligi jak i Śląskiej Lidze Baseballu oraz Pucharze Polski. Katowiczanie zaliczali sezony lepsze, jak ten w roku 2014, kiedy to zdominowali swoją grupę w 1 Lidze i walczyli o awans do Ekstraligi oraz te słabsze, jak 2015, gdzie musieli przełknąć gorycz zajęcia ostatniego miejsca. W minionym roku katowiczanie przegrali dwumecz decydujący o awansie do najwyższej klasy rozgrywkowej, jednak zaprezentowali się korzystnie w przekroju całego sezonu. Michał Glumiński nominowany został już nie pierwszy raz do nagrody “Zawodnika Roku” oraz “Działacza Roku” w plebiscycie Kropel Rawy, który ma na celu nagrodzić najbardziej wyróżniających się członków klubu. Rok kończył z ponad dziewięćdziesięcioma występami na koncie.

Z jubileuszu przyszło cieszyć się w czwartym spotkaniu tego sezonu. Na obiekcie w Miejskiej Górce po raz setny mieliśmy okazję zobaczyć wybiegającego na boisko zawodnika z numerem 72. Występ był tym bardziej szczególny, że to właśnie Michał Glumiński zajął pozycję miotacza w ostatniej zmianie i doprowadził swój zespół do zwycięstwa. O tym, że to dopiero przystanek w jego niezwykłej historii świadczyć może już kolejne spotkanie. Nabijanie kolejnej, drugiej już “setki”, rozpoczął on w znakomitym stylu, ponownie zamykając spotkanie na górce miotacza i w niezwykłych okolicznościach prowadząc zespół do kolejnego zwycięstwa.

Liczymy, że Rawa Katowice, wraz z Michałem na boisku, odniesie jeszcze nie jedno zwycięstwo i osiągnie swój upragniony cel jakim jest awans do Ekstraligi. Zawodnik, który oddaje całego siebie na boisku, Trener,  który oddaje całą swoją wiedzę na treningach, Prezes, który oddaje całe swoje zaangażowanie w życie klubu oraz Kolega, na którego zawsze można liczyć. Taki właśnie jest Michał Glumiński, i życzymy mu aby taki pozostał przez kolejne “setki” spotkań w żółto-czarnym trykocie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *