Nadal bez zwycięstwa – dwie porażki w Żorach

relacja żory

18 kwietnia w Żorach odbył się drugi turniej w ramach Śląskiej Ligi Baseballu 2015. Miał to być moment w którym podopieczni Michała Glumińskiego mieli pokazać, że zimowe przygotowania nie poszły na marne, a słabe wyniki w pierwszych spotkaniach tego sezonu to tylko przypadek. Niestety mimo znakomitej okazji do odniesienia pierwszych zwycięstw w tym sezonie, katowiczanie znowu nie podołali wyzwaniu i odnieśli dwie porażki. Tym razem lepsze okazały się być zespoły Defenders Częstochowa oraz Kings Kraków.

Pierwszy mecz turnieju rozgrywanego na boisku baseballowym przy ulicy Minimalnej 2 w Żorach rozpoczął się z godzinnym opóźnieniem. Było to spore wyzwanie dla baseballistów którzy musieli poradzić sobie z niskimi temperaturami, a nawet padającym momentami śniegiem. Gdy zawodnicy Rawy Katowice oraz Defenders Częstochowa wybiegli na boisko mogliśmy obserwować zacięty i emocjonujący mecz. Pierwsze dwie zmiany to dobra postawa defensywy obu drużyn, którą zdobywając obiegi przełamali Patryk Michna w drużynie z Katowic oraz Michał Cieśla w zespole z Częstochowy. Dopiero trzecia zmiana przyniosła większą ilość punktów. Po tym jak dla zespołu Rawy kolejny punkt zdobył Patryk Michna zespół spod Jasnej Góry odpowiedział aż trzema obiegami. Co prawda na początku czwartej zmiany gospodarze turnieju zdołali odrobić jeszcze jeden punkt, ale niestety był to ostatni ich obieg w tym meczu. Gdy na tablicy widniał wynik 4 do 3 dla drużyny z Częstochowy rozpoczynała się piąta zmiana. Defendersi po bezbłędnej obronie zdołali odskoczyć rywalom o kolejne dwa punkty i sytuacja przed następnym inningiem stawała się jeszcze trudniejsza. Niestety katowiczanie nie zdołali stworzyć zagrożenia w grze ofensywnej, a dodatkowo fatalnie zagrali w obronie. Na górce miotacza zmęczonego Patryka Michnę zastąpił Michał Glumiński. Jednak to nie uchroniło Rawiaków przed stratą aż pięciu punktów. Siódma, ostatnia zmiana nie przyniosła już zmiany wyniku (11 : 3) i częstochowianie mogli cieszyć się z drugiego zwycięstwa w tym sezonie.

Zespół  1 2 3 4 5 6 7 R H E
Rawa Katowice 1 0 1 1 0 0 0 3 4 1
 Defenders Częstochowa 1 0 3 0 2 5 X 13 7 3

zawodnikPAABRH2B3BHRBBHPSBCSKRBIAVG
Michna43210001030000,333
Szczęsny33010000000100,333
Szczygieł33000000010020,000
Glumiński32000001010100,000
Sitko33120000020100,667
Hoffman33000000000110,000
Matusiak11000000000100,000
Ciarcińska22000000000200,000
Gwioździk11000000000100,000
Czypionka22000000010100,000
Tasarz11000000000100,000
Matczak22000000000100,000

W drugim meczu tego turnieju na przeciw siebie stanęły drużyny Defenders Częstochowa oraz Kings Kraków. Mecz stojący na wysokim poziomie, szczególnie jeżeli chodzi o grę miotaczy, pewnie i w dobrym stylu wygrali reprezentanci Małopolski, którzy wygrali 6 : 1. Ogromny udział w tym zwycięstwie miał grający na pozycji miotacza Bartosz Matuszewski, który skutecznie ograniczył zapędy ofensywne częstochowian, a także zaliczył kilka znakomitych odbić.

Ostatnie spotkanie tego dnia rozpoczęto o godzinie 16.00, a o zwycięstwo walczyły w niem zespoły Rawy Katowice oraz Kings Kraków. Trener Glumiński jako miotacza w tym meczu wystawił Roberta Hoffmana, dla którego był to pierwszy występ na górce w tym sezonie. Mecz rozpoczął się od mocnego uderzenia obu zespołów. Jako pierwsi do ataku przystąpili krakowianie, którzy zaaplikowali przeciwnikom dwa punkty. Rozdrażnieni gospodarze potrafili jednak szybko odrobić straty, do czego znacznie przyczyniło się znakomite odbicie autorstwa Pawła Szczęsnego, po którym dwaj jego koledzy (Piotr Szczygieł oraz Michał Glumiński) zdołali dobiec do bazy domowej, a on sam zatrzymał się dopiero na drugiej bazie. Sam Paweł Szczęsny także zdołał dobiec do bazy domowej, wykorzystując niepewność i błędy w grze obronnej przeciwników. W drugiej zmianie katowiczanie powiększyli przewagę o kolejny punkt (autorstwa Patryka Michny). Trzecia odsłona meczu zakończyła się remisem po tym jak obie z drużyn zdołały zdobyć po jednym obiegu. Wtedy to, gdy na katowiczanie wygrywali 5 do 3 w zespole z Krakowa nastąpiła zmiana miotacza, a Grzegorza Idzika zastąpił Bartosz Matuszewski. Jego narzuty okazały się zabójcze dla ofensywnych poczynań Rawiaków, którzy przez ostatnie cztery iningi nie potrafili zdobyć obiegu. Tymczasem Kingsi zdobywając po jednym punkcie w czwartej i piątej zmianie zdołali doprowadzić do remisu. Kluczowa dla losów spotkania okazała się być szósta zmiana, w której krakowscy Królowie wyszli na trzypunktowe prowadzenie, którego nie oddali już do końca spotkania. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 8 do 5 dla drużyny Kings Kraków, która odnotowała drugie zwycięstwo tego dnia.

Zespół  1 2 3 4 5 6 7 R H E
Kings Kraków 2 0 1 1 1 3 0 8 6 2
 Rawa Katowice 3 1 1 0 0 0 0 5  7 7

zawodnikPAABRH2B3BHRBBHPSBCSKRBIAVG
Michna43110101000110,333
Sitko44011000000110,250
Szczygieł43110001030200,333
Glumiński43100001010100,000
Szczęsny44221000010120,500
Hoffman44010000010210,250
Gwioździk44010000020300,250
Łyszkowski21000000100000,000
Gajos22000000000100,000
Czypionka11000000000100,000
Matusiak11000000000100,000

Podopieczni Michała Glumińskiego odnieśli dwie kolejne porażki w tym sezonie. Kolejny raz zawiodła przede wszystkim gra w ataku, jednak zdecydowanie zbyt dużo było także błędów w obronie. Momentami, tak jak na początku meczu z Kings Kraków, katowiczanie łapali już dobry rytm gry w ataku, ale to nie wystarczyło na odniesienie zwycięstwa. Już 25 kwietnia na katowiczan czeka inauguracja rozgrywek 1 Ligi w której będą musieli się oni mierzyć ze znacznie bardziej doświadczonymi zespołami. Czy katowiczanie złapią wreszcie dobry rytm, dowiemy się już w sobotę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *