Podwójne zwycięstwo na zakończenie sezonu!

DSCN5373

W minioną niedzielę katowiccy baseballiści po raz ostatni w tym sezonie wybiegli na boisko. 16 października mierzyli się oni z drużyną Kings Kraków w rozgrywkach Śląskiej Ligi Baseballu. Stawką tego dwumeczu było trzecie miejsce w tegorocznej edycji ŚLB. Zespół z Katowic aby tego dokonać potrzebował jednego zwycięstwa, natomiast krakowianie liczyli na podwójną victorię. O tym, że w Katowicach pojedynek ten potraktowano bardzo poważnie świadczyć może fakt, iż w Rybniku rawiacy zameldowali się w najsilniejszym składzie. Katowickim baseballistom, po porażce w fazie play off I Ligi, zależało aby zakończyć sezon pozytywnym akcentem.

W pierwszym spotkaniu trener Michał Glumiński postawił na doświadczonych zawodników, którzy ustawieni zostali jednak w nieco innym układzie niż zazwyczaj. O ile ustawienie na pozycji miotacza Pawła Sitko oraz łapacza Piotra Szczygła nie zaskakuje, o tyle etatowy łącznik, a więc Patryk Michna ustawiony został na pozycji trzeciobazowego. Na środku zapola wystąpił Paweł Szczęsny, który nominalnie zajmuje pozycję pierwszobazowego. Po jego bokach wystąpili Che Chung Lin oraz Wojciech Gwioździk. W infildzie pozostałe pozycje obstawione zostały następująco: SS – Dominik Matusiak, 2B – Michał Glumiński, 1B – Robert Hoffman.

Rawiacy mecz rozpoczęli w ataku i od razu zabrali się do budowania przewagi. Udanymi odbiciami popisali się Paweł Szczęsny oraz Dominik Matusiak, co w połączeniu z błędami popełnianymi przez obronę rywali przełożyło się na trzy obiegi katowickich baseballistów. Bardzo dobrze zaprezentowali się oni także w defensywie, gdzie autowali trzech pierwszych pałkarzy. Przewaga zawodników Rawy Katowice wzrosła w drugiej zmianie którą wygrali oni 2 : 0. Najpierw swoje obiegi w tym meczu zdobyli Robert Hoffman i Piotr Szczygieł, a następnie kolejny raz zaliczyli oni bezbłędny występ w obronie. Niestety w kolejnej zmianie katowiczanie utracili swoją skuteczność i nie potrafili zdobyć bazy domowej rywali. Przytrafiły im się także dwa błędy w obronie, które w połączeniu z dobrym wybiciem ze strony Grzegorza Idzika przerodziły się w obieg dla drużyny z Krakowa. W czwartej zmianie katowiczanie potrafili zdobyć swój szósty punkt w tym meczu mimo, iż nie zaliczyli oni skutecznego odbicia. Miotacz zespołu Kings oddał aż trzy bazy po błędnych narzutach, a po jednym z błędów obrony punkt dla Rawy zdobył Piotr Szczygieł. W defensywie baseballiści z Katowic mimo popełnienia jednego błędu, potrafili nie dopuścić rywali do bazy domowej i zakończyli tą zmianę wygrywając 6:1. W piątym iningu wynik nie uległ zmianie, ale wiele zaczęło dziać się już w szóstej części meczu. Na początku szóstego iningu swoją przewagę o kolejny punkt powiększyli występujący w roli gości rawiacy. Swój drugi obieg w tym spotkaniu zaliczył Dominik Matusiak, który popisał się wyśmienitym wybiciem po którym znalazł się na drugiej bazie. Przechodząc do defensywy zdobywca punktu zajął pozycję miotacza zastępując Pawła Sitko, który przesunięty został na środek zapola. Niestety młody miotacz katowickiego zespołu zaliczył aż cztery bazy oddane przeciwnikom po błędnych narzutach co skutkowało trzema punktami odrobionymi przez rywali. Warto zaznaczyć, że straty mogłyby być większe gdyby nie fantastyczna postawa w obronie łapacza Piotra Szczygła, który dwukrotnie autował przeciwników przy próbie kradzieży baz. Katowiczanie siódmy ining rozpoczęli od nieskutecznej gry w ataku, ale przed dokończeniem ostatniej zmiany meczu mieli oni trzypunktową przewagę. Rola miotacza, który miał zamknąć mecz przypadła Robertowi Hoffmanowi. Wykonywanie swojego zadania rozpoczął on bardzo dobrze, autując na strajki dwóch pierwszych pałkarzy. Niestety, kolejni dwaj zawodnicy dostali się na bazy po błędnych narzutach, a przy dwóch złych zagraniach defensywy dotarli oni do bazy domowej. Na szczęście defensywa potrafiła opanować nerwy i poradziła sobie już z kolejnym pałkarzem, dzięki czemu rawiacy wygrali spotkanie 7:6.

Zespół Rawy Katowice nie bez problemów, ale wygrał ważne dla siebie spotkanie. Gra katowiczan wyglądała dobrze szczególnie w pierwszych pięciu zmianach, po których osiągnęli oni bezpieczną wydawałoby się przewagę. Mimo pojedynczych błędów dobrze funkcjonowała defensywa, która wpuściła w tym czasie na bazy jedynie trzech baseballistów przeciwnej drużyny. Była to pochodna zarówno dobrej postawy miotacza Pawła Sitko, który przebywając na górce pięć iningów zaliczył sześć strikeoutów. Gorzej wyglądała defensywa w dwóch ostatnich odsłonach spotkania. W tym czasie aż siedmiu rywali dostawało się na bazy po złych narzutach miotacza, a rywale potrafili odrobić pięć punktów straty. Ostatecznie jednak katowiczanie potrafili “dowieźć” cenne zwycięstwo do końca, co jak wiemy nie zawsze wychodziło w tym sezonie. Sukces rawiaków był tym cenniejszy, że zapewnił on im trzecią pozycję w tabeli Śląskiej Ligi Baseballu.

Zespół 1 2 3 4 5 6 7 R H E
Rawa Katowice 3 2 0 1 0 1 0 7 6 7
Kings Kraków 0 0 1 0 0 3 2 6 2 3

zawodnikPAABRH2B3BHRBBHPSBCSKRBIAVG
Szczygieł43210001030110,333
Michna43211001030000,333
Szczęsny44120000020120,500
Sitko42000002010100,000
Glumiński44100000010200,000
Matusiak44010000000310,250
Lin22010000020000,500
Gwioździk22000000000200,000
Hoffman32100001010100,000
Fila22000000000100,000
Tasarz11000000000000,000

Szansę na rewanż krakowanie mieli w drugim spotkaniu tego dnia. Na pozycji miotacza w zespole gospodarzy turnieju wystąpił Young Joo Oh, natomiast w Rawie Katowice pozycje tę zajął Paweł Szczęsny. Pozostałe pozycje w obronie w katowickim zespole zajęli: C – Paweł Sitko, 1B – Beniamin Tasarz, 2B – Che Chung Lin, 3B – Piotr Szczygieł, SS – Patryk Michna, LF – Dominik Matusiak, CF – Robert Hoffman, RF – Wojciech Gwioździk. Trener Michał Glumiński postanowił obserwować poczynania swoich zawodników i dawać im wskazówki pozostając poza boiskiem.

Tym razem jako pierwsi w ataku wystąpili baseballiści z Krakowa i od razu widać było w nich chęć zrewanżowania się za porażkę. Wykorzystując nienajlepszą grę miotacza rywali oraz błędy defensywy zdobywali oni bezę domową pięciokrotnie. Co gorsza katowiczanie po tak fatalnej grze w obronie zaprezentowali podobny poziom w ataku, nie potrafiąc odrobić choćby jednego obiegu. Druga zmiana także rozpoczęła się dla nich niedobrze. W dalszym ciągu grali oni źle w defensywie, a autowanie rywali przychodziło im z wielkim trudem, gracze Kings powiększyli swoją przewagę do wyniku 9 : 0. Gdy wydawać mogłoby się, że krakowianie właściwie znokautowali swoich rywali, katowiczanie zaliczyli fantastyczny powrót. Świetnie zaczęli grać oni w ataku, ewidentnie rozgryzając miotacza rywali. W dograniu drugiej odsłony meczu rawiacy zdobyli pięć punktów i z wiarą w korzystny wynik przystąpili do kolejnej zmiany. Trener Michał Glumiński postanowił dokonać zmiany na pozycji miotacza, a Pawła Szczęsnego zastąpił Piotr Szczygieł. Zmiana ta przyniosła korzystny efekt, a Rawiacy, co prawda nie bez problemów, ale uchronili się przed stratą kolejnych punktów. Dodatkowo dalej kontynuowali swój szturm na rywali, aplikując im pięć kolejnych obiegów, wychodząc tym samym na prowadzenie 10 : 9. W czwartym iningu Kingsi doprowadzili do remisu. W następnej odsłonie spotkanie także dostarczyło wielu emocji. Najpierw krakowianie wrócili do skutecznej gry w ofensywie i po raz drugi w tym meczu zaliczyli zmianę z pięcioma zdobytymi obiegami. Rawiacy potrafili odpowiedzieć tylko połowicznie i zdobyli trzy obiegi, nie stracili jednak dystansu do swoich przeciwników. W szóstej zmianie pozycję miotacza zajął Robert Hoffman, który miał odmienić grę i umożliwić odrobienie dwupunktowej straty. Nowy miotacz z pomocą defensywy wywiązał się ze swojego zadania, jednak obrona drużyny Kings Kraków również spisała się w tej części meczu skutecznie. Na odwrócenie losów spotkania katowiczanie mieli szansę już tylko w ostatniej zmianie. Zawodnicy ze stolicy Górnego Śląska wykorzystali ją w pełni. Najpierw zagrali perfekcyjnie w obronie, autując trzech kolejnych zawodników rywali, a następnie ruszyli do ataku. Skuteczne odbicia Pawła Sitko, Pawła Szczęsnego oraz wreszcie Che Chung Lina w połączeniu z bazą zdobytą po błędnych narzutach miotacza przez Piotrka Szczygła przełożyły się na trzy obiegi, które zapewniły katowiczanom drugie zwycięstwo tego dnia.

Drugie spotkanie zdecydowanie nie wyszło graczom z Katowic. Fatalnie zagrali oni w defensywie, popełniając proste błędny, a dodatkowo oddając przeciwnikom w sumie aż dwadzieścia baz po błędnych narzutach miotaczy. Głównie przez ten aspekt mecz był tak trudny dla katowickiego zespołu. Jeżeli chodzi o ofensywę to w tym spotkaniu funkcjonowała ona prawidłowo, a wybicia zawodników Rawy raz po raz lądowały na zapolu rywali. Prym w grze ofensywnej wiódł Paweł Szczęsny zaliczając trzy skuteczne wybicia, które w połączeniu z dwoma bazami otrzymanymi za darmo przyniosły mu stuprocentową skuteczność dostawania się na bazy. Swoje zrobił także Patryk Michna, który zaliczył aż cztery obiegi w tym spotkaniu.

Zespół 1 2 3 4 5 6 7 R H E
Kings Kraków 5 4 0 1 5 0 0 15 4 4
Rawa Katowice 0 5 5 0 3 0 3 16 12 5

zawodnikPAABRH2B3BHRBBHPSBCSKRBIAVG
Michna53411002030030,333
Szczęsny53231002040031,000
Sitko54121001020130,500
Szczygieł55010000030010,200
Lin53210002020010,333
Gwioździk21100001000100,000
Matusiak44111000000120,250
Hoffman33200000020000,000
Tasarz31200001110000,000
Fila22020000001001,000
Glumiński22110000020000,500

Dwumecz z drużyną Kings Kraków był ostatnim akcentem tegorocznego sezonu w wykonaniu zespołu Rawy Katowice. Tym bardziej zadowolonym należy być z tego, że mimo problemów katowiczanie potrafili odnieść dwa zwycięstwa. Nad popełnionymi błędami pracować będą oni już w nowym sezonie, do którego przygotowania rozpoczną się w czasie zajęć na zamkniętych obiektach. Rozgrywki Śląskiej Ligi Baseballu rawiacy kończą na trzecim miejscu w tabeli odnotowując cztery zwycięstwa oraz osiem porażek.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *